Bo mi jednak TAK!!
sobota, 29 grudnia 2012
Spryciarz
piątek, 28 grudnia 2012
Piękny
Historia pobytu Pięknego w schronisku jest bardzo poruszająca, tak jak on sam. Może przedstawię jego historię:
Pewnego dnia ludzie zadzwonili, że na posesji już dawno przez nikogo nie zamieszkałej jest pies. Gdy pracownicy schroniska tam pojechali okazało się, że faktycznie jest tam pies, ale nie taki normalny pies tylko niewidomy. Piękny nie mógł się za bardzo ruszyć bo miał wplątany łańcuch w szyję i KAŻDY ruch go bolał.
Pewnego dnia ludzie zadzwonili, że na posesji już dawno przez nikogo nie zamieszkałej jest pies. Gdy pracownicy schroniska tam pojechali okazało się, że faktycznie jest tam pies, ale nie taki normalny pies tylko niewidomy. Piękny nie mógł się za bardzo ruszyć bo miał wplątany łańcuch w szyję i KAŻDY ruch go bolał.
Piękny jest bardzo zagubiony w schronisku, gdy psy tylko zaczynają szczekać on się obija o kojec czasami robiąc sobie krzywdę lub się przewracając. Piękny kocha każdego człowieka, z psami różnie to bywa (ale warto spróbować) On zasługuje na lepsze życie.
-----------------------------------------------------------------------------
witajcie :D mam na imię Weronika i będę pomagała prowadzić tego bloga Anelli
środa, 26 grudnia 2012
Wszystko i nic
Tak, tak dawno nic nie pisałam. Jakoś tak wyszło, ale mam dla was kilka zdjęć :D
Kilka psów do schroniska przez ten czas trafiło, kilka je opuściło.
Do psów którym się poszczęściło należą: Bruno, Aga, Milka, Lord, Mela oraz Alfa (kliknij na imię psa, by zobaczyć jego zdjęcie).
Tak to chyba nic większego się nie działo :)
Obiecałam wam jeszcze zdjęcia, więc proszę:
Kilka psów do schroniska przez ten czas trafiło, kilka je opuściło.
Do psów którym się poszczęściło należą: Bruno, Aga, Milka, Lord, Mela oraz Alfa (kliknij na imię psa, by zobaczyć jego zdjęcie).
Tak to chyba nic większego się nie działo :)
Obiecałam wam jeszcze zdjęcia, więc proszę:
| Bąbel |
| Mason |
| Foczka |
| Czika |
| Budimka |
| Costa |
czwartek, 11 października 2012
07.10.12r.
Relacje Magdy z tego dnia (ja niestety na razie nie mogę uczęszczać do schroniska):
Dzisiaj jako pierwsze wzięłam dwa wariatki. Rudego i tą drugą sunię z nim stojącą. Zawsze dobrze mi się z nimi chodziło. Przysiadłam z nimi na chwilę w lesie ale one nie były w stanie usiedzieć w miejscu. Później Paulina dała mi sunię z bezwładną, lewą, przednią łapką. Na szczęście nie doszłam z nią za daleko, bo tuż za bramą schroniska spotkałam panią Anię, która natychmiast zaalarmowała, że u suni wczoraj był weterynarz i powiedział, że nie powinna wychodzić. Kiedy już wróciłam usiadłam na chwilę przy niej i zauważyłam, że z bezwładnie wiszącej łapki leci jej krew. Rana nie wyglądała zbyt ciekawie więc poinformowałam o niej panią Anię. Później Lotka zerwała się z łańcucha i biegała po całym schronisku. Muffin mało jej nie pożarł. Z powodu, iż nie mogła się już tego doczekać zabrałam ją na spacer. Po drodze spotkałam jej opiekunkę więc wymieniłyśmy się psiakami i wróciłam z innym psem niż wyszłam. Jako następną wzięłam moją sunię Kamę. Byłam z nią na ciut dłuższym spacerze. Trochę się przebiegłyśmy. Po powrocie już wiedziałam co mnie czeka. Teraz nadeszła kolej na Owieczką i Miśka. Znalazłam dziewczynę, która zdecydowała się na wzięcie Miśka (psa mojej przyjaciółki, której nie było tego dnia w schronisku) i razem poszłyśmy w stronę ich kojca. Na miejscu spotkała nas miła niespodzianka. W wiecznie zabłoconym i obrzydliwym kojcu Miska i Owcy położono deski i psiaki maja tam teraz sucho i czysto. Spacer z tymi psami należy do jednych z najbardziej męczących. Z tego ”spacerku” wróciłam zmordowana i ledwo żywa i nagle w głowie zajaśniała mi myśl, że przede mną jeszcze wyjście z Frugo i Costą. Wtedy poczułam, że umieram. Zebrałam w sobie resztki sił i wzięłam je. Jeżeli chodzi o zachowanie Frugo zawsze najgorzej jest przy wychodzeniu ze schroniska. Ma wtedy jeszcze pełną energię i do tego po drodze mija się wiele psów, za którymi zdrobniale mówiąc Frugo nie przepada. Od razy po wyjściu nastaje cisza i błogi spokój. Zdziczały przed chwilą pies robi się momentalnie cichym i potulnym barankiem. Za to właśnie go kocham. Ostatnio z tymi piesami chodzę w prawo po wyjściu ze schroniska, a potem skręcam w prawo, las. Tam nie ma psów więc mogę spokojnie spuścić Costę i dać jej trochę wolności. Kiedy obydwa psiaki będą już wybiegane i wygłaskane powoli wracam. W drugą stronę jest lepiej, bo psy nie mają już tyle energii. Na szczęście. To był już mój ostatni spacer, a do odjazdu autobusu została jeszcze chwila więc postanowiłam ją wykorzystać i poszłam do kotów. Tam nic się nie zmienia. Mały, czarny kociak dalej wskakuje na firankę w celu wyjścia na zewnątrz. Wygląda to prześmiesznie kiedy dynda sobie trzymając się pazurkami za firankę. A jak trudno go ściągnąć!
Ps: Dwie suczki znalazły nowy dom!
Dzisiaj jako pierwsze wzięłam dwa wariatki. Rudego i tą drugą sunię z nim stojącą. Zawsze dobrze mi się z nimi chodziło. Przysiadłam z nimi na chwilę w lesie ale one nie były w stanie usiedzieć w miejscu. Później Paulina dała mi sunię z bezwładną, lewą, przednią łapką. Na szczęście nie doszłam z nią za daleko, bo tuż za bramą schroniska spotkałam panią Anię, która natychmiast zaalarmowała, że u suni wczoraj był weterynarz i powiedział, że nie powinna wychodzić. Kiedy już wróciłam usiadłam na chwilę przy niej i zauważyłam, że z bezwładnie wiszącej łapki leci jej krew. Rana nie wyglądała zbyt ciekawie więc poinformowałam o niej panią Anię. Później Lotka zerwała się z łańcucha i biegała po całym schronisku. Muffin mało jej nie pożarł. Z powodu, iż nie mogła się już tego doczekać zabrałam ją na spacer. Po drodze spotkałam jej opiekunkę więc wymieniłyśmy się psiakami i wróciłam z innym psem niż wyszłam. Jako następną wzięłam moją sunię Kamę. Byłam z nią na ciut dłuższym spacerze. Trochę się przebiegłyśmy. Po powrocie już wiedziałam co mnie czeka. Teraz nadeszła kolej na Owieczką i Miśka. Znalazłam dziewczynę, która zdecydowała się na wzięcie Miśka (psa mojej przyjaciółki, której nie było tego dnia w schronisku) i razem poszłyśmy w stronę ich kojca. Na miejscu spotkała nas miła niespodzianka. W wiecznie zabłoconym i obrzydliwym kojcu Miska i Owcy położono deski i psiaki maja tam teraz sucho i czysto. Spacer z tymi psami należy do jednych z najbardziej męczących. Z tego ”spacerku” wróciłam zmordowana i ledwo żywa i nagle w głowie zajaśniała mi myśl, że przede mną jeszcze wyjście z Frugo i Costą. Wtedy poczułam, że umieram. Zebrałam w sobie resztki sił i wzięłam je. Jeżeli chodzi o zachowanie Frugo zawsze najgorzej jest przy wychodzeniu ze schroniska. Ma wtedy jeszcze pełną energię i do tego po drodze mija się wiele psów, za którymi zdrobniale mówiąc Frugo nie przepada. Od razy po wyjściu nastaje cisza i błogi spokój. Zdziczały przed chwilą pies robi się momentalnie cichym i potulnym barankiem. Za to właśnie go kocham. Ostatnio z tymi piesami chodzę w prawo po wyjściu ze schroniska, a potem skręcam w prawo, las. Tam nie ma psów więc mogę spokojnie spuścić Costę i dać jej trochę wolności. Kiedy obydwa psiaki będą już wybiegane i wygłaskane powoli wracam. W drugą stronę jest lepiej, bo psy nie mają już tyle energii. Na szczęście. To był już mój ostatni spacer, a do odjazdu autobusu została jeszcze chwila więc postanowiłam ją wykorzystać i poszłam do kotów. Tam nic się nie zmienia. Mały, czarny kociak dalej wskakuje na firankę w celu wyjścia na zewnątrz. Wygląda to prześmiesznie kiedy dynda sobie trzymając się pazurkami za firankę. A jak trudno go ściągnąć!
Ps: Dwie suczki znalazły nowy dom!
poniedziałek, 1 października 2012
Lacky
Lacky ma 6-7 lat i mimo, że jest niewielkim psiakiem w życiu przeżył
naprawdę dużo. Przeżył pobicie lub skopanie. Miał poważne porażenie
rdzenia kręgowego. Nie chodził, a nawet nie szczekał. Od zimy 2009r. był
rehabilitowany w schronisku. Dzięki pomocy która została mu udzielona, teraz może biegać, skakać i cieszyć się życiem na tyle, na ile można się nim cieszyć w schronisku. Teraz jak człowiek na niego patrzy nigdy by nie pomyślał, że to stworzenie które tak uwielbia biegać kiedykolwiek mogło przejść przez coś takiego. Lubi on też głaskanie i kiedy na spacerze zauważy, że ktoś większą uwagę poświęca jego towarzyszce, a nie jemu wpycha się przed nią by go teraz pogłaskać.
Niezmiernie cieszy się na każdy spacer. Pomału traci nadzieję, że ktoś wyprowadzi go z kojca, ale nie pójdzie tam gdzie Lacky wędruje z wolontariuszami, a zaprowadzi do domu...niedziela, 30 września 2012
Witam!
Blog powstał z myślą o psach ze schroniska "Azyl" w Białej Podlaskiej. Będą tu wstawiane opisy poszczególnych psów, ale również relacje z niedzielnych spacerów z wolontariuszami.
Strony które mogą was zainteresować:
~ Facebook'owa strona schroniska Klik
~ Wątek schroniska na dogomani Klik
~ Oficjalna strona schroniska Klik
~ Strona na której można znaleźć zdjęcia naszych psiaków Klik
Przedstawię wam od razu kilka naszych podopiecznych:
Strony które mogą was zainteresować:
~ Facebook'owa strona schroniska Klik
~ Wątek schroniska na dogomani Klik
~ Oficjalna strona schroniska Klik
~ Strona na której można znaleźć zdjęcia naszych psiaków Klik
Przedstawię wam od razu kilka naszych podopiecznych:
![]() |
| Owca |
![]() | |
| Lacky |
![]() | ||
| Piękny |
![]() |
| Kama |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





